Większość studentów generalnie bardzo ostrożnie podchodzi do praktycznego aspektu analizy matematycznej. Rozbudowane wzory, obliczenia i logarytmy mogą odstraszyć początkowych sympatyków. Niewielu dostrzega zastosowanie tych wszystkich zawiłości w szarej rzeczywistości.
Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że matematyka otacza nas ze wszystkich stron. Logarytmy są podstawą działania większości urządzeń i organizacji. Każdy proces czy czynność moglibyśmy pokazać za pomocą matematycznego wyrażenia, które będzie się składać z oznaczeń, symboli i niewiadomych. Tak naprawdę całe nasze życie jest jak jeden rozbudowany zapis faktów, które ukształtowały różne okoliczności.
Gdyby tak wykonać analizę naszych wyborów i teoretycznie przypadkowych zdarzeń, które uformowały nasze doczesne życie, można dojść do zaskakujących wyników. Traktując te wszystkie elementy z matematycznym wyrachowaniem możemy zapisać swój indywidualny algorytm. Kierując się krok dalej, możemy sformułować trend, jaki przyświeca naszym decyzjom i przekonać się, dokąd zaprowadzi nas w w ciągu kilku następnych lat.
Co odważniejsi mogliby pokusić się o twierdzenie, że jesteśmy jak takie całki oznaczone. Z jednej strony jesteśmy ograniczeni przez ludzką świadomość, z drugiej zaś aspekty w pierwszej chwili niedostrzegalne, jak wychowanie, stereotypy czy wpływ środowiska. Odkrywając jej wynik, możemy stworzyć nowe typy ludzkich osobowości.
Jednak nie ma co zatracać się w tych matematycznych dywagacjach. Etycy zakrzykną od razu, że ludzie to nie całki, a życie to nie matematyczne działanie, bo przecież idziemy przez nie kierując się sumieniem i niezliczoną ilością wyborów kształtowanych przez przypadkowe okoliczności. Ale czy do końca tak jest, że naszym nad naszym losem sprawuje władzę przypadek?